loadingimg

Wczytuję dane...

Logowanie za pomocą kont zewnętrznych:

Test Skechers GOrun Ultra

TEST BUTÓW GO RUN ULTRA

Jacek Będkowski przebojem wdarł się niedawno do czołówki polskich biegaczy ultradystansowych. Nic więc dziwnego, że właśnie tego zaprzyjaźnionego biegacza z zaprzyjaźnionego Rembertów Team poprosiliśmy o sprawdzenie GOrun Ultra – butów marki Skechers dedykowanych do biegania dłuuugich dystansów. Oto jego recenzja.

Pierwsze wrażenie i rozbieganie

Bardzo się ucieszyłem kiedy dowiedziałem się, że będę testował buty przeznaczone do biegów ultra – to moja docelowa konkurencja. Nigdy wcześniej nie miałem do czyniania z butami Skechers, więc nie wiedziałem czego się mogę po nich spodziewać. Gdy tylko dostałem je w ręce zauważyłem, że bardzo różnią się od moich dotychczasowych butów. Przede wszystkim mają wyższą podeszwę w środkowej części, co powoduje, że buty wyglądają jak łódka. Są w bardzo stonowanym kolorze: całe czarne z czerwonymi wstawkami i jasnozielonymi wkładkami, co dobrze widać na poniższych zdjęciach. Jak dla mnie buty wyglądały dość nietypowo. Okazały się jednak bardzo lekkie i dobrze dopasowały się do nogi. Skechersy są bardzo elastyczne, bez problemu można je zwinąć w rulonik wkładając palce do środka butów. Podobne doświaczenia miałem z moimi startówkami z innej firmy.

Postanowiłem niezwłocznie sprawdzić je na trasie i tak, jak mam w zwyczaju, zabrałem je na dość długie wybieganko (ponad 36,5 km). Biegałem w nich po asfalcie, chodnikach, troszkę po starym przedwojennym bruku, drogach szutrowych i kamienistych. Nie zabrakło oczywiście długich podbiegów i zbiegów. Jak widać miałem okazje pobiegać w różnym terenie.

Od samego początku czułem różnicę, przede wszystkim moja pięta miała problemy aby zetknąć się z podłożem. To pewnie przez ten nietypowy układ buta, który troszkę wymuszał na mnie bieganie ze śródstopia. Odnosiłem wrażenie, jakbym biegł szybciej. Na pierwszych kilometrach nie znalazło to odzwierciedlenia w prędkości, ale ostatecznie spokojnie wszedłem na poziom 4:30 min/km. Zauważyłem też dość ciekawe zjawisko na podbiegach: miałem wrażenie, jakby stopa była poziomo, a nie lekko nachylona tak, jak można było się spodziewać – ponownie zadziałał tu nowy system układu podeszwy. Sprawa miała się gorzej na zbiegach, gdzie nawet przy małym nachyleniu miałem dodatkowy spadek, który wypychał moją stopę mocno do przodu. Miałem wrażenie jakby moje palce chciały przebić się przez buty. Brakowało mi też nieco stabilności przy pokonywaniu mocnych zakrętów przy sporej prędkości. Wysoko ułożone śródstopie powodowało łatwe przechyły stopy, co nie ułatwiało utrzymania równowagi. Dodatkowo dość często zdarzało mi się zahaczyć podeszwą o podłoże, ale wynikało to z braku dostosowania stopy do nowego układu obuwia i przyzwyczajenia się do poprzednio używanych modeli. Odczuwałem również podwyższoną temperaturę w środkowej części stopy, która bardziej niż zazwyczaj się pociła. Domyślam się, że jest to wynikiem większego zaangażowania tej części nogi przez charakterystykę podeszwy.

Ogólne wrażenie po pierwszym bieganiu było bardzo dobre. Nie miałem żadnych otarć czy też innych problemów, ale pojawiło się też sporo nowych doznań, których nie miałem wcześniej biegając w innych modelach. Biegałem dość szybko, bo średnia wyszła 4:35 min/km. Postanowiłem dłużej nie czekać i zabrałem buty na kolejne rozbieganie.

Kolejne testy

Tym razem na drugim treningu w butkach przebyłem 21 km. Trzeciego dnia testów zrobiłem porządne przetarcie, czyli długie wybieganie. Pokonałem w nich 55,1 km w 4:27 h, co dało średnią 4:50 min/km, powiem więc krótko, butki spisały się jak trzeba. Kolejny raz potwierdziło się super dopasowanie i zero otarć czy odcisków pomimo, że biegałem sporo. Nie przeszkadzał mi również inny układ podeszwy, już nie zawadzałem o asfalt. W trzy dni zrobiłem w nich ponad 112 km. Muszę przyznać, że spisywały się bardzo dobrze, z jednym tylko mankamentem: bardzo wolno schły.

Po małej przerwie zabrałem nowe Skechersy na wyprawę w góry. Chciałem się przekonać, jak sobie poradzą na trasie o zróżnicowanej nawierzchni. Jak do tej pory było mi w nich bardzo dobrze, zarówno biegając po terenie płaskim jaki i lekkich wzniesieniach. Od początku zacząłem je mocno naciskać i sprawdzać jak się zachowują na trailowej trasie. Test nie wypadł dobrze. Buty słabo spisały się na trawie. Biegnąc po kamienistej drodze szybko chciałem z niej uciekać. Pomimo dość grubej podeszwy wyczuwałem wszystkie kamienie, co było dość bolesne przede wszystkim na zbiegach. Udało mi się wejść na dość duże prędkości oscylujące w okolicach 3:00 min/km i musiałem mocno się skoncentrować, aby sobie czegoś nie zrobić. Mało brakowało, a dwa razy skręciłbym nogę. Jednym słowem nie zabiorę ich już w tak ekstremalny teren. Do biegania po asfalcie są bardzo dobre, ale ich wysokie podbicie nie ułatwia biegania na nierównym terenie.

Na następnym treningu zrobiłem kolejny element, który chciałem sprawdzić w moich nowych „łódeczkach” firmy Skechers, a mianowicie mocne, szybkie i długie podbiegi. Biegałem moje standardowe 12 x 250m podbiegi i musze przyznać, że jestem bardzo zadowolony, bo butki spisały się super. Kolejny raz potwierdziła się moja obserwacja, że przez to, jak są skonstruowane, wymuszają na mnie bieganie ze śródstopia. Pozytywnie to wpływa na moją technikę biegu, a co najważniejsze – wydłuża krok i poprawia szybkość, z czego bardzo się cieszę.

 

Podsumowanie

Przez te kilka dni dałem im mocno w kość (a przy tym również sobie): zrobiłem w nich 165 km, a buty dalej wyglądają jak nowe. Oczywiście troszkę się pobrudziły i mają lekkie ślady starcia, ale to wynik mojego pociągania nogami na początku ich użytkowania.

Buty oceniam bardzo dobrze. Przede wszystkim są bardzo lekkie i elastyczne, co w biegach ultra ma bardzo duże znaczenie. Jednocześnie zapewniają wystarczącą amortyzację. Super sprawdziły się również na długim wybieganiu (mówimy tu o dystansie ponad 55 km), po którym stopy były w bardzo dobrej kondycji. Nie miałem żadnych otarć, pęcherzy ani innych uszkodzeń. Można więc powiedzieć: rewelacja, bo my ultrasi tego właśnie szukamy. Sam wygląd butów jest bardzo stonowany, co jest ich kolejnym plusem. Niestety, miałem z nimi tylko jeden problem, a mianowicie podczas biegania po górach. Według mnie nie są one odpowiednie do biegania w trudnym terenie. Odczuwałem bardzo kamieniste podłoże, a do tego nie mogłem utrzymać stawów skokowych w ryzach. Jestem biegaczem typowo asfaltowym, dlatego dla mnie buty są rewelacyjne i pomimo nowatorskiej konstrukcji jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, a przede wszystkim zadowolony. Na asfaltowe bieganie oceniam je 10/10.

O naszym testującym

Biegam już cztery lata. Ostatnio są to głównie biegi ultra po ulicy. Zanim przejdę na bieganie po górach chcę jeszcze się wybiegać jak najszybciej po ulicy. Na swoim koncie mam już zanotowane osiem biegów ultra (z czego wygrałem dwa, raz byłem drugi, a raz czwarty). Dodatkowo ukończyłem osiem maratonów, z czego siedem z czasem poniżej 3:30. Aktualnie przygotowuje się do startu na 100 km. Biegam średnio 150 km tygodniowo. W związku z czym wygodne i lekkie buty, w których nie mam żadnych otarć, to jest to czego potrzebuję i czego w butach od dawna szukam.

Jacek Będkowski

Polecamy...
FACEBOOK